Skąd ta miłość do safari?

Jako dziecko uwielbiałam oglądać programy przyrodnicze z komentarzem Krystyny Czubówny czy program wrocławskich zoologów „Z kamerą wśród zwierząt”. Poniekąd pewnie tym programom zawdzięczam empatię jaką mam w stosunku do każdego żyjącego stworzenia na świecie. A najbardziej „kręciły” mnie właśnie obrazki z Afryki, zwierzęta prezentowane w swoim naturalnym środowisku i na tle spalonej afrykańskim słońcem czerwonej ziemi.

Gdy udało nam się przez przypadek dostać tanie bilety na Zanzibar od razu ruszyła machina planowania i wyszukiwania atrakcji. Konkluzja była jedna: jak to będąc w Afryce i już w Tanzanii nie skorzystać z najwspanialszej atrakcji Afryki, czyli safari? Szybkie rozeznanie w temacie i szybki rachunek kosztów zrobiony (o matko, zaboli!) i decyzja podjęta. Kolejne dziecięce marzenie miało zostać spełnione 🙂 ! Jak zwykle oczyma wyobraźni widziałam siebie przytulająca lwa i głaszczącą żyrafę na pięknej równinie Serengeti… o nie, stop! To nie Tajlandia, czy zoo! Nie ma tu dotykania i wykorzystywania zwierząt, tutaj tylko patrzymy na zwierzęta w swoim naturalnym środowisku. I właśnie takie atrakcje lubimy ;), a kotki na co dzień przytulam w domu niczym Elmirka z Animków 😀

A tutaj taka ciekawostka: safari w języku swahili oznacza po prostu podróż.

Tanzania safari (44)
Droga przez Ngorongoro do Serengeti

Planujemy i organizujemy safari w Tanzanii

Początkowo myśleliśmy, żeby zorganizować safari na własną rękę, ale po wczytaniu się w informację w Internecie, podliczeniu kosztów i oszacowaniu ryzyka niezobaczenia zwierząt zdecydowaliśmy się na budżetową wersję safari grupowego z noclegami w namiotach. Po analizie tryliarda ofert zdecydowaliśmy się na safari organizowane przez firmę Foot Slopes Tours & Safaris: http://footslopestours.com/. Pośród wielu ofert wybraliśmy ich z uwagi na niską cenę, super komunikację, wliczone noclegi w Arushy przed i po safari oraz dobre opinię w Internecie.

Tanzania safari Ngorongoro (49)
Hej, a Wy co tu robicie?

Ile kosztuje safari w Tanzanii?

Ale właściwie, ile kosztuje takie safari? Wybraliśmy czterodniowe safari do parków Lake Manyara, popularnego Serengeti i krateru Ngorongoro i tak jak wspominaliśmy w wersji budżet, czyli w grupie max. 6 osób z noclegami w namiotach. Nie wliczając kosztów lotów z Zanzibaru i powrotnego, koszt safari z noclegami w namiotach, wyżywieniem podczas safari, transportem, opieką przewodnika, wejściami do parków wyniósł nas 700 USD na osobę. Dodatkowo trzeba doliczyć około 10 USD na napiwki dla przewodnika i kucharza, ale jest to kwota sugerowana. Płatność odbywa się gotówką na miejscu i jest to jedyna niedogodność, że trzeba podróżować z tak dużą kwotą. Można również wypłacić pieniądze z bankomatu, ale wiąże się to często z prowizją banku. Docelowo mieliśmy podróżować z pięcioma osobami w samochodzie, ale po parku Lake Manyara wycieczka była tylko dla naszej dwójki, kolejny park Serengeti zwiedziliśmy tylko we trójkę, gdyż jedna para musiała zrezygnować z powodu zatrucia żołądkowego, na szczęście dołączyli do nas w ostatnim parku, więc dopiero ostatni park był w komplecie. Podróżowaliśmy jeepem z podnoszonym dachem i nawet w 6 osób podróż byłaby komfortowa, każdy miał swoje okno do dyspozycji i możliwość oglądania zwierząt z góry.

Tanzania safari Sunbright campsite (41)
Nasz wypasiony transport podczas safari

Niezapomniany lot z Zanzibaru do Tanzanii

Ale od początku. Na safari polecieliśmy z Zanzibaru prosto do Arushy liniami Flight Link za 60 USD od osoby ze wszystkimi opłatami i bagażem w cenie. Check in okazał się trudniejszy niż myśleliśmy, gdyż zostaliśmy wpisani na inny lot i dopiero po chwili coś mnie tknęło, że mamy inne karty pokładowe. Łukasz szybko pobiegł po nowe karty i upewnić się, że nasz bagaż leci z nami.

Tanzania safari (1)
Hmm, coś chyba jest nie tak…
Tanzania safari (2)
Ufff, mamy dobre karty pokładowe 🙂

Lecieliśmy kameralnym samolotem typu Cessna 208 Caravan. Pierwszy raz leciałam tak małym samolotem! A miejsca mieliśmy pierwsza klasa, tuż za pilotem 🙂 Rewelacyjne przeżycie, którego nie zapomnimy do końca życia. Przy lądowaniu doskwierały nam małe turbulencje, ale dało się przeżyć. Łukasz, który boi się latać miał małego stresa, ale ogólnie był mega podjarany lotem. W drodze mieliśmy piękny widok na Kilimanjaro.

Tanzania safari (3)
Mamy miejsca VIP
Tanzania safari (4)
Widok na Kilimanjaro, kiedyś tam wejdziemy
Tanzania safari (5)
Tym lecieliśmy 🙂
Tanzania safari (6)
Lotnisko w Arushy

Po wylądowaniu i odebraniu bagażu, uff bagaż jednak doleciał z nami, zaczęły się małe schody, gdyż byliśmy umówieni na odbiór z lotniska przez przedstawiciela biura Foot Slopes, a tu ani widu, ani słychu, wszyscy pasażerowie się porozjeżdżali, a naszego kierowcy nie ma. Na domiar złego nie mieliśmy jak się z nimi skontaktować, niestety nasze komórki nie działały w Tanzanii. Zdesperowani prosiliśmy ludzi, którzy jeszcze tam byli o możliwość skontaktowania się z ich telefonów. I kolejne schody, numer telefonu nie działał! Już myśleliśmy, że wystawili nas i teraz będziemy szukać safari na własną rękę w Arushy o niechlubnej opinii. Ale w końcu udało się dodzwonić do Erica z którym umawialiśmy wycieczkę. Co się okazało, nasz transport zwinęła para Rosjan, dziewczyna miała na imię Katarina, a Katarina i Katarzyna to przecież to samo. Kierowca zorientował się dopiero w Arushy, że ma niewłaściwych pasażerów. Na szczęście wrócił po nas i zawiózł nas do hotelu. W cenę wycieczki wliczony był nocleg przed safari w Arusha Tourist in Hotel. Po przeżyciach z odbiorem z lotniska podarowaliśmy sobie już zwiedzanie Arushy i zjedliśmy pyszną kolację w hotelu i poszliśmy spać, żeby być wypoczętym przed safari.

Park Narodowy Jeziora Manyara

Na drugi dzień mocno podekscytowani z samego rana byliśmy gotowi do przygody. Po krótkim oczekiwaniu na naszego kierowcę zapakowaliśmy się do jeepa i udaliśmy się w drogę do parku Jeziora Manyara (Lake Manyara National Park) położonego w północnej Tanzani. Po drodze mijaliśmy typowy krajobraz Tanzanii z masajami pasącymi krowy, dziećmi bawiącymi się przy drogach i małymi tętniącymi życiem miasteczkami.

Tanzania safari (7)
Gotowa na przygodę!
Tanzania safari (8)
Miasteczko w Tanzanii
Tanzania safari (9)
Masajowie wypasający krowy

Przy wejściu powitało nas małe muzeum z informacjami o parku i jego faunie i florze. A sam park w prawdzie niewielki, bo zajmuję tylko 330 km² z czego około 200 km² to jezioro zachwycił nas różnorodnością zwierząt i typowej dla sawanny roślinności. Akwen leży u podnóży 600-metrowej skarpy Wielkich Rowów Afrykańskich. Spotyka się tu wiele chronionych gatunków zwierząt, m.in. żyrafy, bawoły, lwy, hipopotamy, koczkodany czy flamingi i inne ptaki. W 1981 roku park został uznany przez organizację UNESCO za rezerwat biosfery.

Tanzania safari Lake Manyara (10)
Nasz transport po parku Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (12)
Widok z jeepa

Bociany na wakacjach

Od razu gdy tylko wjechaliśmy do parku zobaczyliśmy mnóstwo pawianów, koczkodany czarnosiwe i kotawce sawannowe.

Tanzania safari Lake Manyara (11)
Pawiany w Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (15)
Małpki wszędzie
Tanzania safari Lake Manyara (16)
Kotawce sawannowe w Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (27)
Koczkodany czarnosiwe w Lake Manyara

Dalej było już tylko lepiej, stada buszbaków, impalii, bawołów i zebr.

Tanzania safari Lake Manyara (14)
Impala w Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (17)
Zebra w Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (20)
Bawół wybrał świetne miejsc na relaks
Tanzania safari Lake Manyara (21)
Stada zwierząt w Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (26)
Stado antylop gnu

Następnie na mokradłach odwiedziliśmy hipopotamy, które wbrew pozorom nie są takie milutkie, są jednymi z najbardziej niebezpiecznych zwierząt i zagrożone potrafią zaatakować.

Tanzania safari Lake Manyara (24)
Happy hippos!

Jezioro Manyara to przede wszystkim enklawa dla ptaków, między innymi odkryliśmy też, gdzie zimują nasze piękne boćki w towarzystwie flamingów i innych egzotycznych skrzydlatych przyjaciół.

Tanzania safari Lake Manyara (18)
Skrzydlaci mieszkańcy Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (19)
Ptaki wszędzie, tutaj Ibis czarnopióry
Tanzania safari Lake Manyara (22)
Tutaj zimują nasze bociany
Tanzania safari Lake Manyara (23)
Boćki z kolegami
Tanzania safari Lake Manyara (25)
I jeszcze więcej ptaków

Niedaleko od wody żyją słonie i guźce (tak tak, pumby 🙂 ). Naprawdę niesamowite jest zobaczyć słonia na żywo w środowisku w jakim powinien żyć, a nie jako atrakcja turystyczna czy pośmiewisko w cyrku.

Tanzania safari Lake Manyara (28)
Guźce w Lake Manyara
Tanzania safari Lake Manyara (29)
Zabawy słoni
Tanzania safari Lake Manyara (31)
Stado słoni z maleństwem w Lake Manyara

W między czasie zatrzymaliśmy się na wzgórzu z pięknym widokiem na jezioro i park, żeby zjeść pyszny lunch. Byłam wniebowzięta, ponieważ specjalnie dla mnie przygotowano wersję wegetariańską. Z pełnymi brzuchami zrobiliśmy kilka zdjęć panoramy jeziora i ruszyliśmy dalej eksplorować park.

Tanzania safari Lake Manyara (32)
Nasz lunch
Tanzania safari Lake Manyara (33)
Widok na Jezioro Manyara

Jak tylko opuściliśmy miejsce pikniku natrafiliśmy na wspaniałe żyrafy. Te delikatne i wrażliwe zwierzęta sprawiały wrażenie, że są jeszcze bardziej zaciekawione nami niż my nimi, choć to my siedzieliśmy z otwartymi buziami z wrażenia 🙂

Tanzania safari Lake Manyara (34)
Piękna żyrafa
Tanzania safari Lake Manyara (37)
Zaciekawiona nami żyrafa
Tanzania safari Lake Manyara (35)
Stado żyraf nad jeziorem Manyara

Pierwszy dzień safari, a my już zdążyliśmy zobaczyć kilka gatunków o których istnieniu nawet nie wiedzieliśmy, na przykład mały Dik dik sawannowy. Prawie najmniejsza antylopa świata za to chyba z największymi oczami świata 🙂 Antylopa karłowata jest tylko nieco mniejsza od Dik dik.

Tanzania safari Lake Manyara (36)
Prawie najmniejsza antylopa świata Dik dik

Nasz przewodnik Joshua okazał się świetnym nauczycielem, ciekawie opowiadał o zwierzętach, a dodatkowo był bardzo dobrze przygotowany, miał ze sobą kilka atlasów zwierząt, żadnym pytaniem go nie zagięliśmy. 

Tanzania safari Lake Manyara (13)
Jeden z atlasów naszego przewodnika Joshua

Nocleg w prawie luksusowych namiotach

Po całym dniu w parku przewodnik odwiózł nas do miejsca naszego noclegu. Spaliśmy w bardzo ciekawym miejscu: Sunbright campsite w Mto wa mbu. Dostaliśmy chatkę-namiot z łazienką 🙂 Namiot był wyposażony w normalne łóżko z pościelą i moskitierą, za namiotem znajdowała się łazienka ze wszystkimi udogodnieniami w komplecie. Jedynym mankamentem było to, że prąd był wyłączany po 22, ale nam nie sprawiło to problemów, byliśmy tak padnięci, że poszliśmy spać zaraz po kolacji. Kolację przygotowywał nam nasz prywatny kucharz, który wyruszył następnego dnia z nami w podróż. Na kolacji poznaliśmy naszych pozostałych towarzyszy safari: Isabel i Wolfa z Kanady (oryginalnie z Kostaryki i Niemiec) oraz Shueba z UK (oryginalnie z Pakistanu).

Tanzania safari Sunbright campsite (38)
Nasz luksusowy namiot w Sunbright campsite
Tanzania safari Sunbright campsite (39)
I nasza łazienka
Tanzania safari Sunbright campsite (40)
Namioty w Sunbright campsite

Po spokojnej nocy z samego rana wyruszyliśmy… do szpitala, spokojnie, z nami wszystko było w porządku, odwiedzić Isabel i Wolfa, gdyż Isabel całą noc miała problemy żołądkowe i pojechała do szpitala. Po drodze podjechaliśmy do nich sprawdzić, czy dadzą radę z nami jechać, niestety musieli odpuścić. Ale co to był za szpital! Takiej opieki pozazdrościć mogą rezydenci polskich szpitali. Prywatne szpitale w Afryce są bardzo ładne i dobrze zaopatrzone, niestety nie wszystkich mieszkańców na usługi takich szpitali stać.  

W drodze do Serengeti

Po odwiedzinach udaliśmy się w drogę do Sergengeti, droga wiedzie przez park Ngorongoro (Ngorongoro Conservation Area) i mieliśmy okazję podziwiać krater z góry, który mieliśmy odwiedzić ostatniego dnia. Widok na krater był niesamowity pomimo pochmurnej pogody.

Tanzania safari Ngorongoro (42)
Brama do rezerwatu Ngorongoro
Tanzania safari Ngorongoro (45)
Widok na krater Ngorongoro
Tanzania safari (43)
Nasz jeep miiał 5 gwiazdek, nawet prąd 🙂

W drodze do największego parku Tanzanii przemierzaliśmy niekończące się pola z wioskami masajskimi w tle, aż dotarliśmy do bramy parku, szybkie formalności, kilka zdjęć ze skały znajdującej się tuż przy wejściu do parku i dalej w drogę.

Tanzania safari Ngorongoro (46)
Masajowie mieszkający w Ngorongoro
Tanzania safari Ngorongoro (47)
Wioska masajska
Tanzania safari Ngorongoro (48)
Podniebny drapieżnik na koronie drzewa
Tanzania safari Serengeti (53)
Za Łukaszem rozciąga sie dolina Serengeti
Tanzania safari Serengeti (54)
Kolorowa jaszczurka na skałkach

Niekończąca się równina Serengeti

Serengeti to największy obszar chroniony na kontynencie i obejmuje w sumie około 30 tys. km². W swahili słowo Serengeti oznacza niekończącą się równinę i tak rzeczywiście jest. Połacie sawanny ciągną się aż do linii horyzontu, gdzieniegdzie tylko występują pojedyncze wzgórza, grupy granitowych skał i charakterystyczne akacje o płaskich koronach. Park został oficjalnie utworzony w 1951 roku przez Anglików i w pierwszej fazie obejmował też Ngorongoro, ale w skutek protestów Masajów, którzy chcieli nadal żyć, wypasać bydło i polować na tych terenach, w 1959 roku odłączono go od parku. Masajowie żyją tam do dzisiaj, jednakże mają zakaz wstępu do parku Serengeti. Park zyskał sławę dzięki niemieckiemu zoologowi urodzonemu w Nysie, Bernardowi Grzimkowi. Centralną część parku stanowią tereny Seronery i tam też jeździ najwięcej wycieczek, z uwagi na największe skupiska zwierząt, obszar ten jest najbogatszy w wodę i występowanie rzek wpływających do jeziora Wiktoria.

Tanzania safari Serengeti (50)
Brama do parku Serengeti
Tanzania safari Serengeti (51)
Strusie w Serengeti
Tanzania safari Serengeti (52)
Hieny w Serengeti

Serengeti, sceny jak z Króla Lwa

Już od samego wjazdu do parku poczuliśmy się jakbyśmy oglądali króla lwa, naszym oczom ukazały się stada strusi, zebr, antylop, gnu pręgowatych, gazeli Thomsona i impali.

Tanzania safari Serengeti (55)
Stada zebr to codzienność Serengeti
Tanzania safari Serengeti (56)
Ja i zebry 🙂
Tanzania safari Serengeti (57)
Bawolec w Serengeti

Jadąc dalej zobaczyliśmy szykujące się do polowania lwy i towarzyszące im hieny. Ciekawostką były lamparty wylegujące się na gałęziach, jeden nawet zajadał się swoją zdobyczą. Oprócz lampartów były też gepardy, niestety nam jest ciężko je od siebie odróżnić 🙂 Gepardy ponoć są zwinniejsze i szybsze, a ich ciało jest bardziej smukłe i umaszczenie lekko się różni, ale jakoś nie chciały stanąć obok siebie żebyśmy mogli to zweryfikować. Koty widzieliśmy chyba w każdej możliwej pozie, podczas polowania, jedzenia, drzemki na drzewie czy wylegiwania się na i przy skałach. Powiem Wam, że pozy w jakich je zastaliśmy w niczym nie różnią się o pozycji w jakich wylegują się nasze koty.

Tanzania safari Serengeti (58)
Musicie uwierzyć na słowo, na drzewie jest lampart
Tanzania safari Serengeti (59)
Ciii, bo kotek śpi 🙂
Tanzania safari Serengeti (60)
I jeszcze jeden kotek śpi

Wieczorny przejazd zakończył się widokiem burzowego nieba i rozstawianiem namiotów w deszczu. Pierwszy raz widzieliśmy tak niesamowite chmury, a brak jakichkolwiek „przeszkód” na horyzoncie potęgował efekt niesamowitości.

Tanzania safari Serengeti (61)
Będzie burza

Noc spędziliśmy pod namiotem na kempingu Seronera Camp, a najfajniejsze było, że wjeżdżając na kemping uciekało z niego stado zebr. Kemping nie był ogrodzony, a nasze namioty stały właściwie w szczerym polu. Niestety nie jest to wysokiej klasy kemping i można zapomnieć o luksusach jak ciepła woda, czy chociażby deska w toalecie. Wieczorem mieliśmy wspólną kolację z Polską wódką na „odkażenie” i jako lekarstwo na problemy żołądkowe. Niestety nie podziałało… była to bardzo ciężka noc. Dodatkowo fakt, że w nocy słyszeliśmy kręcące się w okól namiotu zwierzęta, wycie hien i słyszeliśmy zwierzę rozpracowujące śmietnik nie poprawiał sytuacji. Trochę strach było wybrać się do toalety. Na szczęście przeżyliśmy 🙂

Tanzania safari Serengeti (62)
Kemping Seronera w Serengeti
Tanzania safari Serengeti (63)
A to zdecydowanie nie luksusowe toalety
Tanzania safari Serengeti (64)
A jednak trzymają dzikie zwierzęta w klatkach w Serengeti :p

Wschód słońca w Serengeti i kolejny piękny dzień

Na drugi dzień wstaliśmy o świcie i wyruszyliśmy na kolejny dzień safari. Niestety Łukasz nie czuł się za dobrze, miał tylko trochę więcej koloru niż pusta kartka papieru, ale dzielnie polował z aparatem w ręku na zwierzęta.  Najlepiej właśnie wyruszyć na safari o świcie, kiedy to jeszcze zwierzęta są aktywne, a słońce tak mocno nie grzeje. Tego dnia spotkaliśmy hieny, guźce, żyrafy, hipopotamy, lwy, a nawet lwa w „toalecie”, mnóstwo ptaków i antylop.

Tanzania safari Serengeti (65)
Roześmiana hiena
Tanzania safari Serengeti (66)
Pumba, a gdzie Simba?
Tanzania safari Serengeti (67)
Z gracją poruszająca się żyrafa
Tanzania safari Serengeti (68)
Zbierające się do polowania lwy
Tanzania safari Serengeti (69)
Kotek w kuwecie 😀
Tanzania safari Serengeti (70)
Zebry i ferajna antylop gnu

Nie obyło się oczywiście bez przygód. Nagle nasz kierowca wyczuł, że jest coś nie tak, okazało się, że złapaliśmy gumę. I tak pośrodku parku, otoczeni zebrami i bawołami, staliśmy i czekaliśmy, aż zmienią koło. Na szczęście poszło bardzo sprawnie, jak tylko inna ekipa zobaczyła, że mamy problem to zatrzymali się, żeby pomóc i w niespełna 15 minut byliśmy już z powrotem na szlaku.

Tanzania safari Serengeti (71)
Ups, awaria!
Tanzania safari Serengeti (72)
Coś poważnego? Może pomożemy?

Wyjeżdżając już z Serengeti natrafiliśmy na kilka lwów tuż przy samej drodze. Lwy były właściwie na wyciągniecie ręki, ale całkowicie nami niezainteresowane, zajęte swoimi lwimi sprawami, czyli wylegiwaniem się jak na prawdziwego kota przystało!

Tanzania safari Serengeti (73)
Król lew, czyli Simba!
Tanzania safari Serengeti (74)
Jest i królowa

Wieczór na krawędzi krateru Ngorongoro

Po całym dniu atrakcji zjedliśmy późny lunch i wyruszyliśmy w stronę krateru Ngorongoro. Późnym popołudniem dojechaliśmy do Simba Campsite, gdzie spędziliśmy miły wieczór już pełną ekipą, gdyż Isabel i Wolf szczęśliwie do nas dołączyli. Ten kemping okazał się dużo lepszy, była ciepła woda i ładne toalety. Miejsce to jest położone przy krawędzi krateru i też nie jest ogrodzone. Przechadzając się po terenie kempingu znaleźliśmy nawet szczątki zebry, co nas skutecznie zniechęciło do opuszczania namiotu w nocy!

Tanzania safari Ngorongoro (75)
Widok z naszego namiotu w Simba Campsite
Tanzania safari Ngorongoro (76)
Simba Campsite
Tanzania safari Ngorongoro (76 a)
Jednak zostaniemy w namiocie w nocy

Rezerwat Ngorongoro zajmuje 8,3 tys. km² i w jego skład wchodzi właśnie krater Ngorongoro, jeden z 10 wygasłych wulkanów na tym obszarze. Jest to tak zwana kaldera wulkaniczna, czyli zapadnięty wulkan nie zalany wodą. Ma on 19,2 km średnicy i 600 m głębokości. Ciekawostką jest, że krater wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

I jak to na safari bywa wyruszyliśmy o świcie na kolejną wyprawę. Widok na wschodzące słońce z krawędzi krateru jest niesamowity, zbyt długo nie mogliśmy się nim napawać, bo dzikie zwierzęta na nas nie poczekają.

Tanzania safari Ngorongoro (77)
Wschód słońca nad kraterem

Gdy wjechaliśmy do krateru, naszym oczom ukazał się iście sielankowy krajobraz, zielone tereny i wszędzie stada zwierząt. Tego dnia widzieliśmy bawoły, gnu, gazele, zebry, impale i żyrafy, a nawet szakala, który do nas śmiesznie zagadał.

Tanzania safari Ngorongoro (78)
Antylopa gnu
Tanzania safari Ngorongoro (79)
Droga w kraterze Ngorongoro
Tanzania safari Ngorongoro (80)
Gadatliwy szakal
Tanzania safari Ngorongoro (81)
Zapierajace dech w piersiach widoki krateru Ngorongoro

W kraterze żyje mnóstwo ptaków, gdyż dzięki licznym rzekom w kraterze zawsze jest woda. Przewodnik wspomniał, że jak już zwierzęta w trakcie wielkich migracji trafią do krateru to najczęściej w nim zostają na dłużej, bo tutaj nawet w porze suchej jest woda i pożywienie. Z tego powodu podobno zwierzęta żyjące w kraterze są większe od tych z Serengetti.

Tanzania safari Ngorongoro (82)
Ptaki w Ngorongoro
Tanzania safari Ngorongoro (84)
Strusie żyjące w Ngorongoro

W trakcie podróży po kraterze natrafiliśmy znów na hipopotamy z małymi, słonie, strusie, turlające się zebry, lwy i mnóstwo guźców.

Tanzania safari Ngorongoro (83)
Hipopotamy lubią wodę
Tanzania safari Ngorongoro (85)
Turlająca się zebra
Tanzania safari Ngorongoro (86)
Zebry wszędzie!
Tanzania safari Ngorongoro (87)
Zainteresowane lwy
Tanzania safari Ngorongoro (88)
I znowu pumba!

Krater Ngorongoro jest też miejscem, gdzie można spotkać nosorożce czarne. Jednakże ich populacja jest bardzo mała i często turyści wyjeżdżają bez zobaczenia tych majestatycznych zwierząt. Ale nam się udało i widzieliśmy jednego nieśmiałego nosorożca na żywo!

Tanzania safari Ngorongoro (89)
I oto on, nosorożec czarny
Tanzania safari Ngorongoro (90)
Nosorożce są trochę nieśmiałe jak widać

Dalej udaliśmy się nad jezioro Magadi, które znajduje się w kraterze. To tutaj przychodzą starsze słonie, kiedy czują, że ich dni dobiegają kresu. Mają tutaj wszystko co potrzeba na ostatnie dni swojego życia. Często właśnie w tym rejonie można zobaczyć czaszki słoni. Kły są zabierane i zabezpieczane przez władze parku, aby nie zadomowili się tu kłusownicy.

Tanzania safari Ngorongoro (91)
Słonie w kraterze
Tanzania safari Ngorongoro (92)
Zebry nie na zebrze?
Tanzania safari Ngorongoro (93)
Sielanka nad jeziorem Magadi
Tanzania safari Ngorongoro (98)
Małe pumby z mamą

Zatrzymaliśmy się w ostatnim punkcie naszej wycieczki na lunch przy samym jeziorku Ngoitokitok, był to czas na ostatnie zdjęcia z naszą międzynarodową ekipą i przewodnikiem Jumą przed udaniem się w podróż powrotną.

Tanzania safari Ngorongoro (94)
Jeziorko Ngoitokitok
Tanzania safari Ngorongoro (95)
Rogi bawoła
Tanzania safari Ngorongoro (96)
Widok na jeziorko i nasza limuzyna
Tanzania safari Ngorongoro (97)
Nasza międzynarodowa ekipa i przewodnik Juma
Tanzania safari Ngorongoro (99)
Droga w kraterze
Tanzania safari Ngorongoro (100)
Srome zbocze krateru

Po drodze do Arushy mijaliśmy jeszcze grób wspomnianego już zoologa Grzimka, który w wieku 24 lat zginął w katastrofie awionetki w parku i został pochowany przy kraterze.

Tanzania safari Ngorongoro (101)
Grób zoologa Grzimka

Do Arushy dotarliśmy późnym wieczorem i następnego dnia po przepakowaniu wróciliśmy na Zanzibar na odrobinę plażnigu. Powrót tym razem mieliśmy z Kilimanjaro i wracaliśmy już normalnym lotem rejsowym liniami Precision Air za 159,62 USD, a podczas lotu poczęstowano nas nawet orzeszkami nerkowca.

Tanzania safari (102)
Nasz samolot powrotny na Zanzibar

Wszystko co dobre szybko się kończy, Safari w Tanzanii dobiegło końca

Udało nam się zobaczyć wielką afrykańską piątkę, czyli lwa, słonia, bawoła, nosorożca czarnego i lamparta. Mieliśmy szczęście! Safari było niesamowitym przeżyciem, które zapamiętamy do końca życia i na pewno jeszcze kiedyś powtórzymy. Zobaczenie zwierząt w ich naturalnym środowisku, nieskrępowanych kratami czy wybiegami jest bezcenne. Każdy kto choć raz spróbuje safari przepadł, nie będzie dla niego ratunku, będzie szukał okazji jak znów zbliżyć się do dzikiej natury. 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Agata Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Agata
Gość
Agata

Co spowodowało kłopoty żoładkowe Waszych współtowarzyszy ?
Wybieram sie na safari i trochę mnie to przeraziło. Bo niestety nie mogę pić alkoholu w celu odkażenia